Są ludzie, dla których praca jest zawodem. Są też tacy, dla których staje się sposobem na życie. Do tej drugiej grupy bez wątpienia należy Grzegorz. Miłość do kolei narodziła się w nim jeszcze w dzieciństwie. Wszystko zaczęło się od wizyty w kabinie parowozu. Gdy poczuł, jak potężna maszyna rusza, usłyszał charakterystyczny rytm jej pracy i mógł dorzucić łopatę węgla do paleniska, przepadł bez reszty.



